Kierują się przede wszystkim...nosem. Będąc bardzi

Jednak przekonanych, że "obawa przed drapieżnikiem" ma bardzo skomplikowane genetyczne podłoże. W opublikowanej właśnie w prestiżowym "Cell" pracy genetycy i biochemicy ze Scripps Research Institute w Kalifornii przekonują, że może być dokładnie na odwrót. Niewykluczone, że oceniając ewentualne zagrożenie, myszy kierują się przede wszystkim...nosem. Będąc bardziej precyzyjnym - narządem przylemieszowym inaczej: Jacobsona, dotąd uważanym głównie za narząd rozpoznawania feromonów. Po raz pierwszy zidentyfikowano też dokładnie grupę lotnych chemicznych przekaźników alarmujących wyczuwające je osobniki o bliskiej obecności naturalnych wrogów. Okazało się, że wszystkie zidentyfikowane sygnały należą do rodziny białek o nazwie Mup ang. Major urinary proteins, występujących w moczu i wydzielinach większości kręgowców. Kairomony - bo tak nazywają się lotne sygnały umożliwiające chemiczną "komunikację" dającą ważne informacje odbiorcy,

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Diggnij StumbleUpon del.icio.us Google Yahoo! Reddit

Powiązane wpisy
pozycjonowanie sąd Leżajsk firmy pozycjonowanie Zjeżdżalnie dla dzieci warszawa