Momencie życiowym - po rozwodzie, bez stałej pracy

Typu "Miłość w rytmie rock and rolla", "Big Brother", "Mam talent" Ty poszedłeś do "Mam talent". Wytłumacz mi, dlaczego prawie 50-letni mężczyzna coś takiego robi? Z próżności, dla 15 min sławy, z życiowej potrzeby? Piotr Boruta półfinalista I edycji programu "Mam talent": - Z wszystkich tych powodów. Byłem w paskudnym momencie życiowym - po rozwodzie, bez stałej pracy, z krążącym po zwojach mózgowych pytaniem: "Co ze mną dalej będzie?". Pójście do "Mam talent" było aktem desperacji. Ale pokazanie się w telewizji to zawsze jakaś szansa - na udowodnienie sobie i innym, że jesteś coś wart, na to, że zostaniesz "zauważony" A próżność? Oczywiście też jest ważna. Artyści, niestety, tak mają, że gotowi są chodzić na rzęsach, żeby ktoś powiedział: "Brawo". Hydraulik nie poleci w miasto z kolankiem od umywalki, by ogłosić: "Patrzcie, naprawiłem!". Artysta potrzebuje oklasków. No właśnie - nabiłeś sobie do głowy, że jesteś artystą.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Diggnij StumbleUpon del.icio.us Google Yahoo! Reddit

Powiązane wpisy
hostel kraków kubicainv oriflame katalog online katalog oriflame Sąd Rejonowy w Lęborku