, wyzwałem go od akustycznych zer. Wróciłem do pok

Przyborami toaletowymi. Przesrane, pełen dramat. W hotelowym klubie, w miejscowości Savonin, położonej w Alpach, zagrałem nieprzytomny, dziwny koncert, grając dla skąpej i mało kumatej publiczności. Pod koniec wykonu paskudny szwajcarski akustyk tzw. gałczyński zaczął mnie celowo wyciszać, za co, już po wykonie, wyzwałem go od akustycznych zer. Wróciłem do pokoju i położyłem się spać. Nazajutrz spędziłem inspirującą sobotę w pustym pokoju hotelowym. Nie miałem ochoty iść w góry - naciągnięty dwugłowy uda dawał się mi jeszcze we znaki. Zdobyłem pastę do zębów i zapasową koszulkę; trochę pocieszył mnie Robert Kubica, który zajął trzecie miejsce w wyścigu Formuły 1. Pod wieczór dodzwoniłem się do biura rzeczy znalezionych na lotnisku w Zurichu. Okazało się, że przyleciała moja torba z intelektualnym skarbem i całą resztą. W laptopie mam scenariusz musicalu : środa, 09 kwietnia 2008 11:24 Od paru dni siedzę na wrocławskim

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Diggnij StumbleUpon del.icio.us Google Yahoo! Reddit

Powiązane wpisy
świadectwo energetyczne kraków Darmowe konta firmowe Wycieraczki samochodowe Kurs rejestracja zleceń