Założył pan w Hiszpanii własną firmę filmową. Z se

Dżinsy, kilka paczek papierosów. W czasie zdjęć ożyło wiele wspomnień. Wracały drobne szczegóły, blask włosów dziewczyny, jakieś małe gesty. Wtedy, 30 lat temu, w najśmielszych marzeniach nie mogłem przypuszczać, że wrócę do Malagi jako hollywoodzki aktor, któremu ludzie będą podsuwać notesiki z prośbą o autograf. Założył pan w Hiszpanii własną firmę filmową. Z sentymentu? Pomagam debiutować młodym ludziom. Najzdolniejszym chciałbym ofiarować takie warunki rozwoju, jakich sam nie miałem. Ostatnio utrudniał mi tę działalność kryzys. Odczuliśmy zastój. Nawet z listami gwarancyjnymi z hiszpańskiego Ministerstwa Kultury nie udawało się nam pozyskać w europejskich bankach żadnego kredytu. Ten kryzys mniej odczuwa się w kinie hollywoodzkim? Ciężar kryzysu ponoszą głównie ludzie z klas niższych. Mieszkańcy Manhattanu już nie. Bogaty człowiek pomyśli: Miałem 25 mln dolarów, teraz mam 18". Ale z tymi osiemnastoma żyje się podobnie

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Diggnij StumbleUpon del.icio.us Google Yahoo! Reddit

Powiązane wpisy
Milongi Olsztyn pozycjonowanie hosting www dobry katalog chamskie dowcipy